Rozdział 94: Płacz dla mnie, to mnie podnieca
Adriano
– Tak dobrze ci idzie, księżniczko – skomentowałem, opuszczając flogger na jej drugie udo bez ostrzeżenia.
Zgodnie z moimi przewidywaniami, jej kolana ugięły się pod wpływem ciosu, a ona sama krzyknęła. Wiedziałem, że teraz każde uderzenie nie tylko pośle ją coraz głębiej w ten stan, ale zostanie też wzmocnione przez wszystkie te spotęgowane em
















