Rozdział dwudziesty szósty: Oferta pracy
Domenico
– Nazywasz mnie mordercą, kochanie? – zapytałem, przysuwając się nieco bliżej niej.
– Zaprzeczasz? – odparła, tym razem patrząc mi prosto w oczy.
Boże, naprawdę ją lubię.
– Nie, dlatego właśnie jestem pewien, że masz wiele pytań. – Obserwowałem jej reakcję, gdy mówiłem. – Śmiało, pytaj o co chcesz.
Jej oczy lekko się zwęziły; najwyraźniej nie wierz
















