Rozdział czternasty: Wycieńczenie
Gianna
Wibracje telefonu wyrywają mnie z czegoś, co było najbliższe snu, jaki miałam od wielu dni. Przewróciłam się na bok, otworzyłam zmęczone oczy i zerknęłam na zegar na stoliku — wskazywał dziesiątą rano. Dzięki Bogu, pewnie spałabym dłużej, gdyby nie brzęczący obok telefon.
Ale zaraz! Mój telefon? Wyskoczyłam z łóżka, a wczorajszy incydent uderzył we mnie jak
















