Rozdział dwunasty: Jest piękna
Adriano
Zanim zdążyłem cokolwiek powiedzieć, Domenico już za nią biegł. Nie miałem wątpliwości, że ją złapie, ale wciąż pozostawała kwestia bałaganu, który narobiliśmy.
— Wezwij naszych ludzi, żeby natychmiast to posprzątali.
— Już się robi, szefie — odpowiedział Gregorio.
Odwróciłem się do Vesper, zmierzyłem ją wzrokiem od stóp do głów, sprawdzając jeszcze raz, czy
















