Rozdział 40: Och, kochanie
Gianna
– Tam czeka mnóstwo ludzi na obsługę. Dlaczego tam nie pójdziesz? Ja pomogę Domenico tutaj, ze wszystkim, czego potrzebuje – powiedziała Sonia z wymuszonym uśmiechem. Gdy już miałam odejść, Domenico zabrał głos.
– Dla ciebie to Pan Moretti, a jeśli są potrzebni ludzie do pomocy, to sama możesz tam iść – zwrócił się do niej.
– Nie skończyliśmy jeszcze rozmawiać, pr
















