Rozdział ósmy: Jestem Łowcą
Adriano
— W każdym razie, myślę, że Jacob czekał już wystarczająco długo, nie sądzisz? — Domenico uśmiechnął się, wstając z krzesła.
— Daj znać, jeśli będziesz potrzebował pomocy.
— Dam — rzucił, wychodząc.
Kilka sekund później postawił krzesło przed Jacobem, ale sam nadal stał.
— A więc, Jacobie, załatwmy to szybko, dobrze? Powiedz nam, gdzie jest Lucian Varga, a zakoń
















