Rozdział 89: Spieprzyłem
Domenico
– Hej, stary, gdzieś ty był? – zapytał Gregorio, siadając na kanapie i rzucając pilota od telewizora obok siebie.
– Wróciłem z klubu, a ciebie nie było.
Tłumiąc frustrację, gdy Adriano spogląda na mnie znad krojonej pizzy, podchodzę, by wziąć talerz.
– Byłem porozmawiać z Matteo Riccim – powiedziałem, zauważając, że Adriano lekko sztywnieje z powodu zupełnie inneg
















