Declan
"Nie możemy wejść", zameldował Brandon. "Podejrzewamy, że porywacz jest w środku. Może ich zabić, jeśli będziemy działać pochopnie. Dlatego zabezpieczyliśmy teren z zewnątrz, blokując każdą drogę ucieczki, jaką mógłby obrać."
Pociągnąłem nosem, sprawdzając powietrze. Zapach sosny, wilgotnej ziemi i wody mieszał się z wonią moich wilków, Marthy i dzieci Genevieve. Ale nie było żadnego obcego
















