Genevieve
Mimo że odprawiłam Sebastiana najostrzejszymi, najbardziej uszczypliwymi odpowiedziami, na jakie było mnie stać, moje dłonie wciąż drżały po jego wyjściu. Śmiałe słowa nie oznaczały wcale odważnych uczuć. W głębi duszy dobrze go znałam. Nie był typem człowieka, który siedziałby cicho i potulnie przełknął upokorzenie. A Seraphina? Ona była jeszcze gorsza. Razem stanowili truciznę ubraną w
















