Genevieve
Cała ta sytuacja ciążyła mi do tego stopnia, że drżałam niekontrolowanie za każdym razem, gdy o niej pomyślałam. Nienawidziłam i jednocześnie uwielbiałam bliskość Declana. Nie pragnęłam go. A jednak go pragnęłam. Ten paradoks był absurdalny.
Łóżko ugięło się, gdy wsunął się za mnie, a ciepło jego ciała otuliło mnie niczym wolno palący się ogień, gdy objął mnie od tyłu. – Co ty robisz? –
















