Genevieve
– Cóż – powiedziała głośno Genevieve, nie patrząc na Declana. Wyglądała, jakby w ogóle nie przeszkadzało jej to, że Król Likanów był ze mną. – Proszę, proszę, kto raczył się zjawić. Mały człowiek, któremu wydaje się, że należy do świata wilkołaków. – Jej wyraz twarzy jeszcze bardziej stężał, gdy dodała: – Mam nadzieję, że będziesz się cieszyć swoim ostatnim dniem tutaj, Genevieve. Jutro
















