Genevieve
Miarowy szum maszyn niósł się echem po placu budowy, gdy balansowałam telefonem w jednej dłoni i zwiniętymi planami w drugiej. Na ekranie wyświetliło się imię babci Beatrice. Przez chwilę moje serce zmiękło. Już miałam przesunąć palcem, by odebrać, gdy przez hałas przebił się głos kierownika budowy.
– Pani Sterling! Potrzebujemy pani tutaj. Nowe zamówienie na płytki nie zgadza się z proj
















