Declan
Zeszłej nocy, gdy tylko wszedłem do sali konferencyjnej z Genevieve, otoczyli mnie ludzie. Byli tam inwestorzy, właściciele marek i członkowie zarządu. Chcieli liczb, terminów i uścisków dłoni. Mimo że z nimi rozmawiałem, mój wzrok wciąż wędrował w stronę drzwi. Zobaczyłem, jak Genevieve prześlizguje się przez tłum, ciaśniej otulając się moim płaszczem i wychodzi. Opanowała mnie silna panik
















