Declan
Starszyzna i inne wilki krążyły wokół mnie, uśmiechając się zbyt szeroko, pełni oczekiwania.
– Toast, królu Declanie – powiedział Starszy Hux, unosząc kieliszek z winem. – Za Samhain. Za przyszłość. Za wasz związek, który da nam dziedziców i ocali wilkołaki przed wyginięciem!
Spojrzenie Starszego Balinora spoczywało na mnie o sekundę za długo i kryło w sobie wyzwanie, ale powstrzymałem się.
















