Genevieve
Nocą las wydawał się niemożliwie wręcz ogromny, jakby każdy cień stawał się wyższy. Każdy szelest brzmiał jak ostrzeżenie. Prowadzona jedynie bladym blaskiem księżycowej kuli ułożonej w moich dłoniach, zagłębiałam się w knieję. Byłam zdeterminowana, by dotrzeć do Declana, zanim minie kolejny dzień.
Miękka kula lśniła, wskazując mi właściwy kierunek. To była cicha obietnica, że mnie do ni
















