To było dobre usprawiedliwienie, prawda? Najwyraźniej nie.
– Naprawdę, panie Wright? To jest pański argument? – zapytała. Spojrzała na niego ze skrzyżowanymi ramionami i uniesionymi brwiami. Wtedy Damiena uderzyło, że dokładnie tak postąpił. Jęknął sfrustrowany i zawstydzony.
– Kurwa, Ana… Nie chciałem… Nie zdawałem sobie sprawy… Tamta noc była…
– Przerażająca? Upokarzająca? Zmieniająca życie? – d
















