Sadie.
– Mamo, mamo, obudź się. – Słodki, cichy głosik Aspen wyrywa mnie ze snu. To, oraz fakt, że używała mojego łóżka jako dmuchanego zamku.
– Obudź się, mamo! – krzyknęła ponownie, sprawiając, że jęknęłam.
Aspen zawsze jest głośna. Mogłaby ci urwać ucho krzykiem, gdyby tylko chciała. Jest też rannym ptaszkiem. Po dziecku można by się spodziewać, że będzie spać do woli, ale nie, ona zawsze budzi
















