Sadie.
Wpatrywałam się w Aleca i wiedziałam, że coś kombinuje. Było całkiem jasne, że nie podobał mu się fakt, iż jestem jego przeznaczoną, ani to, że go odrzuciłam. Szczerze mówiąc, intrygowało mnie to.
Nie potrafił ukryć nienawiści, jaką do mnie żywi, a ja odwzajemniam mu się tym samym. Więc dlaczego, do diabła, miałby odrzucać moje odrzucenie? To nie miało żadnego pieprzonego sensu. Myślałam, ż
















