Wysiadam z samochodu w momencie, gdy kierowca parkuje go przed domem watahy. Zatrzymuję się i po prostu gapię na ogromną rezydencję. Nie wiem dlaczego, ale spodziewałam się, że coś się zmieni, ale wszystko jest tak samo.
Czuję obecność Aleca za sobą, ale go ignoruję. Skupiam się tylko na domu, gdy wspomnienie za wspomnieniem najeżdża moją głowę.
To było kiedyś moim marzeniem. Być Luną Aleca. Rządz
















