– Myślę, że powinnyśmy rozbić tu obóz – powiedziała do mnie Raven, gdy szłyśmy już od jakiegoś czasu. – Robi się ciemno, a ty wyglądasz na bardzo zmęczoną.
Westchnęłam, zgadzając się. – Tak, proszę.
Miała rację. Nogi wchodziły mi w tyłek i byłam całkiem wyczerpana. W tej chwili chciałam tylko coś zjeść, a potem zasnąć. Słyszałam, jak ciężarne wilczyce w szpitalu watahy, gdzie pracowałam jako wolon
















