Resztki energii opuszczają mnie i osuwam się wzdłuż drzewa. Alec łapie mnie, zanim zdążę upaść na ziemię.
Słowa hybrydy wciąż odbijają się w mojej głowie. Nie te o jego kuzynie, ale o kobiecie, która najwyraźniej po mnie idzie.
– Krwawisz – głos Aleca przerywa moje myśli.
Posyłam mu zmęczony uśmiech. – Ty też – mówię, wskazując na jego brzuch.
Jego czarna koszulka w serek była rozdarta i wyraźnie
















