– Co ty tutaj robisz, Alec? – pytam Aleca, wciąż jedząc lody.
– Mógłbym zapytać cię o to samo, Sadie – odpowiada, a jego wzrok skupiony jest na mnie. – Zobaczyłem samochód Micaha i zastanawiałem się, co on może tutaj robić. Tyle że to nie był Micah, to byłaś ty.
Kiedyś przychodziłam tutaj jak do bezpiecznej przystani. Nie miałam w watasze swojego miejsca, z wyjątkiem łąk, ale kiedy chciałam uciec
















