– Kim, do kurwy, jesteś? – zapytałam, cofając się, aż moje plecy uderzyły o drzewo.
Moje serce waliło, a całe ciało drżało. Czułam, że nie mogę oddychać, gdy ciężar tego, co zrobiłam, nagle spadł na mnie jak tona cegieł.
Wiem, że nie była dobrą osobą, ale wciąż była osobą, a ja ją zabiłam. Nigdy wcześniej nie zabiłam. Nigdy nikogo celowo nie skrzywdziłam, a teraz jestem tu, morderczynią z krwią na
















