Sadie.
– Co ty tu, kurwa, robisz? – warknęłam, gdy mój wzrok padł na Aleca.
Był następny dzień i nie mogłam powiedzieć, bym w nocy wiele spała. Byłam wściekła i drażliwa.
– Naprawdę myślałaś, że pozwolę ci przesłuchiwać go w pojedynkę? – zapytał, odpychając się od ściany, o którą się opierał. – Pragnę odpowiedzi tak samo jak ty.
Było wcześnie, a ja musiałam opuścić śniadanie z Aspen, bo chciałam m
















