Wchodzę do sklepu, chłonąc wzrokiem jego wnętrze. Nic się nie zmieniło przez te trzy lata, odkąd mnie nie było. Ściany wciąż mają ten sam ciepły, żółty kolor, choć wygląda na to, że położono świeżą warstwę farby. Krzesła i stoły są wciąż te same.
Idę dalej. Przyszłam tu, by zapomnieć o troskach na jakiś czas, tak jak robiłam to, odkąd skończyłam dwanaście lat. Jedyną różnicą tym razem jest to, że
















