Przeklinam Boginię Księżyca po raz setny, wracając do domu stada. Nienawidzę tego. Nienawidzę tego tak cholernie mocno. Chciałabym, żeby sprawy potoczyły się inaczej. Chciałabym, żeby to wszystko nie wydarzyło się w ten sposób. Może wtedy by mnie tu nie było.
Ocieram łzy, pozbywając się wszelkich dowodów na to, że przez chwilę byłam słabym, zapłakanym bałaganem. Nie płakałam od dawna. Zawsze stara
















