Podniesione głosy wyrywają mnie z błogiego snu. Jacyś ludzie się kłócili, ale wszystko to brzmiało tak odlegle. Zamiast otworzyć oczy, wtuliłam się głębiej w wygodny i ciepły materac. Czułam się jak w niebie. Jakbym spała w chmurach.
Ktoś krzyczy moje imię, ale odpycham ten dźwięk. To pewnie jedna z pokojówek próbująca mnie obudzić. Marszcząc brwi, próbuję wrócić do snu.
Już wpadałam w błogostan, gdy ktoś mną brutalnie potrząsnął. Zanim zdążyłam cokolwiek zrobić, zostałam zepchnięta z łóżka i upadłam na zimną, twardą podłogę.
– Wstawaj, ty bezwstydna, złodziejska suko.
Jeśli upadek mnie nie obudził, to ten groźny i jadowity głos zdecydowanie załatwił sprawę. Otwieram oczy, mam zamglony umysł.
Rozejrzałam się po pokoju, ale nie wyglądał znajomo. Spoglądając w dół, zdałam sobie sprawę, że jestem naga. Kurwa! Co się, u diabła, działo? Chwytam szybko prześcieradło i owijam nim moje nagie ciało, po czym wstaję.
– Co się dzieje? – zapytałam, wpatrując się w osoby obecne w pokoju.
Lola patrzyła na mnie wilkiem. Jej oczy były wypełnione tak wielką nienawiścią i goryczą. Jason, Beta Aleca, Micah, jego Gamma, i Piper byli obecni. Alec siedział na łóżku w samych bokserkach, trzymając głowę w dłoniach.
Patrzę na nich, nie do końca pewna, co się, do cholery, dzieje, dlaczego wszyscy tu są, albo co u diabła Alec robił w tym pokoju, półnagi, podczas gdy ja nie miałam na sobie ubrań.
– Nie mogę tego zrobić. Po prostu nie mogę – szepcze Lola, a łzy napływają jej do oczu.
Alec wstaje i próbuje do niej podejść, ale ona się cofa.
– Trzymaj się ode mnie z daleka, ty zdradzający dupku – krzyczy.
– Proszę, Lola… proszę, po prostu kurwa posłuchaj – błaga. – Nie pamiętam, co się, kurwa, stało. Ostatnią rzeczą, jaką pamiętam, jest pójście do baru.
Zajmuje to chwilę, ale rzeczy zaczynają nabierać sensu.
Kurwa. Dlaczego ja, Bogini Księżyca? Co ja ci, u diabła, zrobiłam?
Próbuję przypomnieć sobie zeszłą noc, ale nic mi nie przychodzi do głowy. Ostatnią rzeczą, jaką pamiętam, jest barman podający mnie i Alecowi drinki i mówiący, że są na koszt firmy.
– Nie! Nie będę słuchać twoich cholernych wymówek. Myślisz, że jestem głupia? Zdradzasz mnie dwa dni przed naszą ceremonią łączenia i oczekujesz, że uwierzę w twoje żałosne tłumaczenia. Oczekujesz, że uwierzę, iż nie wiesz, co się stało i nie pamiętasz, jak spałeś z tą zdzirą? – krzyczy na niego.
Czuję, jak nogi mi miękną, gdy Lola wypowiada moje myśli na głos. Chwytam się wezgłowia łóżka dla podparcia. Mój wzrok omiata łóżko i szybko ląduje na plamie krwi na prześcieradle.
O bogini. Spałam z Aleciem wczoraj. Spałam z partnerem innej osoby i nawet, kurwa, niczego nie pamiętam.
Czuję, jak żółć podchodzi mi do gardła i zanim mogę to powstrzymać, wymiotuję na dywan.
Wszyscy oprócz Aleca patrzą na mnie z obrzydzeniem. Alec po prostu wpatruje się w swoją partnerkę. Jego oczy są utkwione w niej. Lola zwraca wzrok z powrotem na Aleca i posyła mu najzimniejsze spojrzenie, jakie kiedykolwiek u niej widziałam.
– To koniec. Nie dzwoń do mnie, nie szukaj mnie i nie waż się, kurwa, zbliżać do mnie ponownie.
– Proszę, Lo, nie rób tego.
– Ja nic nie robię; ty zniszczyłeś wszystko, kiedy zdecydowałeś się zabrać tę sukę do łóżka.
Wyrwawszy mu rękę, wychodzi, trzaskając drzwiami.
Alec patrzy na drzwi przez chwilę, po czym z jego ust wydobywa się najbardziej przerażający warkot. Odwraca się i przyszpila mnie morderczym spojrzeniem. Jego oczy błyszczały na żółto, a usta miał zaciśnięte.
Cofam się o krok ze strachu, ale nie mam dokąd uciec. Z jego ust wydobywają się warknięcia i groźne pomruki. Zarówno jego gniew, jak i gniew jego wilka były skierowane na mnie.
– Ubieraj się i przywlecz swój pieprzony tyłek do mojego gabinetu – warczy, sprawiając, że zaczynam gorączkowo szukać swoich ubrań.
W ciągu kilku sekund cała trójka wychodzi, a ja zostaję w pokoju sama. Próbuję oddychać przez panikę, ale to na nic. Byłam w głębokich tarapatach.
Nie tylko przespałam się z Alfą i mężczyzną, który znalazł swoją parę, ale mogę być również odpowiedzialna za rozstanie Aleca i Loli.
„Po prostu się uspokój. Po prostu wyjaśnisz swoją wersję wydarzeń”, mówię sobie. „Jestem pewna, że mi uwierzą”.
Ubieram się tak szybko, jak potrafię, biorąc głębokie, uspokajające oddechy. Gdy kończę, wybiegam z pokoju i kieruję się prosto do gabinetu Alfy.
„Dziwka”.
„Szmata”.
Słowa były rzucane w moją stronę, gdy przebiegałam obok kilku członków watahy. Te zawstydzające wyzwiska bolały, ale ignoruję je. Teraz nie czas, by pozwolić uczuciom przejąć kontrolę.
Kiedy docieram do gabinetu, delikatnie pukam.
Alec krzyczy, żebym weszła. W pierwszej chwili pomyślałam o ucieczce, bo słyszałam gniew w jego głosie, ale to wpędziłoby mnie tylko w jeszcze większe kłopoty.
W momencie, gdy wchodzę i zamykam za sobą drzwi, na moim policzku ląduje siarczysty policzek.
Patrzę na Piper w szoku. Nie mogąc uwierzyć, że moja najlepsza przyjaciółka mnie uderzyła.
– Jak mogłaś? – płacze. – Jak mogłaś mnie tak zdradzić? Wiesz, jak bardzo kocham mojego brata i jak bardzo byłam szczęśliwa, że znalazł swoją parę, ale ty po prostu musiałaś to zrujnować, prawda? – krzyczy na mnie.
– To nie tak. Ja nic nie zrobiłam.
– Zawsze miałaś obsesję na punkcie Aleca, ale posunęłaś się za daleko. Odurzenie go, żeby mógł się z tobą przespać, jest obrzydliwe i niskie, nawet jak na ciebie, Sadie.
Łzy spływają mi po twarzy, gdy jej słowa przeszywają moje serce i duszę. Byłyśmy najlepszymi przyjaciółkami od lat, a jednak uwierzyła, że jestem winna przy pierwszej nadarzającej się okazji.
– Nie odurzyłam go, przysięgam – płaczę.
– Więc wytłumacz to! – krzyczy Alec i rzuca we mnie jakimś urządzeniem.
Trafia mnie w czoło, ale nikt zdaje się tym nie przejmować. Przez chwilę widzę gwiazdy, ale schylam się i podnoszę tablet, ignorując pulsujący ból.
Wideo pokazuje mnie podającą Alecowi jeden z dwóch kieliszków, które dał mi barman.
– Prawdopodobnie doprawiłaś drinka przed podaniem mi go, prawda? Wiedziałaś, że na trzeźwo nigdy bym się z tobą nie przespał, więc mnie naćpałaś. Chciałaś upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Przespać się ze mną i zniszczyć mój związek z Lolą – mówi Alec z goryczą, a jego oczy wyrażają tylko nienawiść i gniew.
– Przysięgam, że to nieprawda. Nigdy bym tego nie zrobiła. Możesz zapytać barmana, który dał mi drinki – błagałam.
Jason prycha. – Jak to wygodnie, skoro barmana nigdzie nie można znaleźć i nie był jednym z pracowników wynajętych wczoraj. Wiesz, co myślę? Myślę, że to twój wspólnik. Zapłaciłaś mu, żeby dosypał czegoś do drinka Alfy.
Kręcę głową, a po twarzy spływa mi więcej łez. Bolało mnie, że wierzyli w tak straszne rzeczy na mój temat.
– Znasz mnie od lat, Pip. Wiesz, że nigdy bym nie zrobiła czegoś takiego. Proszę, uwierz mi.
Coś łagodnego przemyka przez jej oczy, ale znika tak szybko, jak się pojawiło. Zimny wyraz przejmuje jej twarz, a oczy błyszczą nienawiścią.
– Chcę ci wierzyć, ale biorąc pod uwagę, jak od lat miałaś obsesję na punkcie Aleca, wierzę, że twoja obsesja mogła sprawić, iż straciłaś zmysły.
Tymi słowami wbija pierwszy gwóźdź do mojej trumny.
Osuwam się w geście porażki. Nie rozumiem, dlaczego nikt mi nie wierzy. Kocham Aleca, ale nigdy nie zrobiłabym nic, by go skrzywdzić.
– Zabierz ją do pieprzonych lochów – rozkazuje Jasonowi, po czym zwraca się do mnie. – Zawartość kieliszka, który mi podałaś, została wysłana do analizy. Jeśli wyniki wykażą obecność narkotyków, przysięgam, że pożałujesz, iż kiedykolwiek weszłaś mi w drogę, Sadie.
Nie walczę, gdy Jason wywleka mnie z gabinetu do miejsca, które będzie moim nowym domem, chyba że udowodnię, iż nie jestem winna.
Ktoś mnie wrabiał; po prostu nie wiedziałam, kto to był ani dlaczego to robił.
















