Alec
Krzyk Sadie sprawia, że zastygam w miejscu, niepewny, co się, kurwa, dzieje. W jednej chwili wpadła na mnie, wyglądając na cholernie zdezorientowaną, a w następnej trzymała się za głowę i krzyczała.
Przestaje wypluwać płuca w krzyku i zanim zdąży uderzyć o ziemię, łapię ją.
– Sadie? – potrząsam nią, ale nie otrzymuję odpowiedzi.
Jej oczy były zamknięte. Długie rzęsy ocieniały zaróżowione poli
















