Alec.
– Przeznaczona.
Sadie i ja mówimy to w tym samym czasie, oboje zamarli w szoku.
Kurwa! Chyba mnie, kurwa, pojebało. Czuję się, jakby uderzył we mnie głaz. Ze wszystkich ludzi, którzy mogli być moją przeznaczoną, zbawczynią mojej watahy, dlaczego musiała to być ona?
– Nie – warknęła, wciągając głęboko powietrze do płuc. – Po prostu, kurwa, nie.
Jej oczy są dzikie, a ręka drży, gdy przesuwa ni
















