Moje dłonie były zaciśnięte w pięści. Szczęka napięta. Dosłownie się trzęsłam. Byłam cholernie wściekła. Tak cholernie wściekła, że myślałam, iż w każdej chwili wybuchnę.
– Co się, do diabła, dzieje? – słyszałam głos Kinga, ale brzmiał on tak odlegle.
Nie mogłam zapanować nad gniewem i goryczą, gdy mój umysł przeniósł mnie z powrotem do dni po tym, jak przespałam się z Aleciem. Widziałam tylko Pip
















