Julia uśmiechnęła się elegancko.
Miała w sobie to coś, *je ne sais quoi*, czego nikt inny nie posiadał. Była kokieteryjna, a jednocześnie elegancka i zabawna. Choć Tammy nie była z nią blisko, łatwo się z nią rozmawiało.
Tammy nie chciała, żeby Henry zepsuł tak uroczą kobietę.
– Tylko nie mów Henry'emu, że cię przyprowadziłam do baru – powiedziała Julia.
Tammy odparła: – Nie powiem. Nie jesteśmy a
















