Tammy była oszołomiona, a im więcej o tym myślała, tym bardziej czuła, że coś tu nie gra.
Jej obawy i podejrzenia opierały się na trzech kwestiach. Po pierwsze, dom jej babci. Czy ktoś mógł mu powiedzieć? Niemożliwe, ponieważ nikt inny o tym miejscu nie wiedział. Po drugie, Robert pojawił się w barze w odpowiednim momencie. Czy to był przypadek? Ale wydawało się to zbyt dużym zbiegiem okolicznośc
















