„Dokąd jedziemy? Muszę jutro iść do pracy…” powiedziała Tammy. Zauważyła, że Robert patrzy na nią tym swoim zimnym, ale przenikliwym wzrokiem orła. Przestała mówić i spuściła wzrok.
„Wygląda na to, że doszłaś do siebie” – powiedział Robert bez emocji.
„Jeszcze nie, wciąż mam to zawinięte w gazę! Wpadłam na celebrytkę w stacji telewizyjnej i zaprosiła mnie na drinka. Wyszła, żeby zadzwonić, a jac
















