Rozdział 29: Perspektywa Clary
Miasto rozmazywało się za przyciemnianymi szybami, a światła wyglądały jak spadłe gwiazdy. Nie mogłam przestać się trząść. Nie mogłam przestać odtwarzać w kółko ostatnich dwudziestu minut — ust Kaelena na moich, bielejącej twarzy Rhysa, wściekłości Alistaira, łez mojej mamy.
Co ja, do cholery, właśnie zrobiłam?
Kaelen wciąż nic nie mówił. Trzymał mnie za rękę, wodząc
















