Rozdział 42: Perspektywa Clary
– Co takiego?
Wciąż stałam na korytarzu z telefonem przyciśniętym do ucha, a świat wokół mnie zaczął wirować.
– Musisz tu przyjechać, Claro. – Głos Marthy był spięty i naglący. – On naprawdę musi cię zobaczyć.
– Jak bardzo jest źle? – Moje dłonie się trzęsły. Dosłownie się trzęsły.
– Nie potrafię tego wyjaśnić przez telefon. Po prostu... proszę, przyjedź.
Połączenie
















