Rozdział 78: PERSPEKTYWA CLARY
Pod nami dwa samochody podjechały do linii startu. Pierwszy był w kolorze soczystej czerwieni z czarnymi pasami, które lśniły w blasku świateł. Drugi miał kolor elektrycznego turkusu, niemal neonowy.
Wyglądały jak mechaniczne bestie gotowe rozszarpać tor na kawałki.
– Widzisz te auta? – Głos Kaelena brzmiał tuż przy moim uchu, a jego usta przesunęły się po mojej szyi
















