Rozdział 72: Perspektywa Klary
Poszłam za Kaelenem z sali konferencyjnej. Moje obcasy stukały o lśniącą podłogę, a serce łomotało w piersi, bo nie miałam pojęcia, czy zamierza mi podziękować, czy też zmieszać mnie z błotem za to, że się odezwałam.
Ale szczerze? Nic mnie to nie obchodziło.
To ja prawdopodobnie zamierzałam go roznieść za bycie, kurwa, Kaelenem Vossem, królem aroganckich dupków, któr
















