Rozdział 62: Perspektywa Clary
Nie mogłam oddychać.
Korytarz wirował, ściany się zaciskały, a moje szpilki były za wysokie, suknia za ciasna – wszystko było nie tak.
Za plecami, nawet z tej odległości, wciąż ich słyszałam. Ich głosy. Dźwięki migawek w telefonach. Nagranie prawdopodobnie wciąż leciało w pętli, podczas gdy wszyscy patrzyli, oceniali, nagrywali, ani przez chwilę nie myśląc o tym, by
















