Rozdział 40: Perspektywa Clary
– Trzymaj. – Wyciągnął kopertę, po czym ją upuścił. Pozwolił, by opadła na podłogę między nami niczym śmieć. – Twoje zaproszenie.
Wtedy się poruszył.
Tak szybko, że nie zdążyłam zarejestrować tego, co się dzieje. Jego dłoń zaciszyła się na moim gardle – nie na tyle mocno, by całkowicie odciąć mi dopływ powietrza, ale wystarczająco. W stylu Rhysa. Uścisk, który mówił:
















