Rozdział 23: Perspektywa Rhysa
Worek treningowy odchylił się z powrotem, a ja uderzyłem go ponownie. Mocniej. Moje kłykcie pod rękawicami były otarte do krwi, ale nie przestałem. Nie mogłem przestać.
Łup. Łup. Łup.
Krzyk Clary wymawiającej imię Kaelena odtwarzał się w mojej głowie w nieskończonej pętli. W kółko i w kółko. Wyraz jej twarzy, gdy zobaczyła mnie na arenie – jakbym był nikim. Jakby już
















