Rozdział 43: Perspektywa Clary
Podchodził do mnie, a ja widziałam to wyraźnie – wszystkie te części mnie, które odziedziczyłam po nim. Zielone oczy. Ostra linia szczęki. Nos, którego zawsze nienawidziłam. Patrzenie na niego było jak patrzenie w lustro, które pokazywało mi wszystko, od czego tak bardzo próbowałam się odciąć.
– W zeszłym tygodniu byłam w Chicago – rzuciłam beznamiętnie.
Moje życie w
















