Rozdział 52: Perspektywa Kaelena
Byłem niebezpieczny. To prawda. I chciwy. I pewnie nie puściłbym jej nawet po dwóch miesiącach.
Ale nie powinienem był nazywać jej słabą. Bo nie była słaba. Była silniejsza niż ktokolwiek, kogo w życiu spotkałem.
Nie zamierzałem jej jednak tego mówić. Chciałem sprawić, by to poczuła. By zrozumiała w każdy możliwy sposób, że Rhys kompletnie nie dorasta jej do pięt.
















