Rozdział 55: Perspektywa Kaelena
W sekundzie, w której wyszedłem z mojego prywatnego garażu, rzuciłem kluczyki parkingowemu, nawet na niego nie patrząc.
Budynek firmy wznosił się przede mną – kolejna sztucznie skonstruowana część mojego życia, na którą miałem totalnie wyjebane. Czasami zastanawiałem się, czy cokolwiek w mojej egzystencji było prawdziwe, czy też stałem się tak dobry w odgrywaniu ró
















