W sobotę wsiedliśmy na pokład samolotu powrotnego do domu. Jak na złość, Gabriel odebrał telefon z pracy z krzykiem, że to nagły wypadek, coś o jego umowie z ojcem Viktora. Nie byłam rozczarowana, bo nie rozmawialiśmy o niczym po naszej rozmowie o Lily. Gabriel spędził resztę dnia na spotkaniach online, a ja zasnęłam, zanim w ogóle wrócił do naszego pokoju.
Spędziłam czas w samolocie, przekonując
















