— Elle, nie odbierałaś moich telefonów — dobiegł ją głos Sienny, która pewnym krokiem szła w jej stronę, chwiejąc się na nieprawdopodobnie wysokich obcasach, które stukały o biurową podłogę.
W jaskrawym kontraście do eleganckiego, czarnego kostiumu Elle, Sienna miała na sobie obcisły, skąpy różowy strój, który podkreślał jej kształty — aż nazbyt dobrze jak na sekretarkę. Wyglądała bardziej, jakby
















