– A więc to jest dziedziczka fortuny Castellano – powiedziała Melinda Harrison z chytrym uśmiechem, trzymając w dłoni kieliszek szampana. – Julianie, spisałeś się znakomicie. Nie zdawałam sobie sprawy, że jesteś tak przekonujący. – Zerknęła na panią Thorne z figlarnym błyskiem w oku. – Cecelio, wygląda na to, że będziesz miała nie lada synową. Kiedy ślub?
Cecelia zaśmiała się lekko, kładąc dłoń na
















