— Musisz być ze mną szczery, Julianie — powiedziała Cecelia, siedząc naprzeciwko syna. — Ty i Elle kłóciliście się, i choć... to nie moja sprawa... twoje ostatnie działania mnie zaniepokoiły.
Julian zacisnął szczękę. — Mówiłem ci, że wszystko u nas w porządku.
— Czy dlatego próbowałeś ją napaść w jej własnym biurze?
— Nie napadłem jej.
— Kamery nie kłamią, Julianie — skrzywiła się jego matka. — Tw
















