— Co ty tu, do cholery, robisz? — Głos Juliana był szorstki, gdy odciągnął Siennę na bok, mrużąc oczy z irytacją.
— Julian! — Oczy Sienny rozszerzyły się, gdy udawała zaskoczenie. — Ja... myślałam, że...
— Czy zabrałaś zaproszenie z mojego biurka? — zapytał Julian, zaciskając szczękę. — Sienna, dlaczego u licha miałabyś...
— Julian, jak możesz nawet nie przywitać się z własną matką? — Głos Cecelii
















