Elle siedziała spokojnie, z dłońmi splecionymi na stole, podczas gdy szmery w sali zarządu cichły. Jej wyraz twarzy był nieprzenikniony.
Przez lata wybierała usuwanie się w cień, wycofując się, by Julian mógł stać na pierwszym planie. Nie robiła tego z poczucia obowiązku – to była miłość, a przynajmniej tak sobie wtedy wmawiała. Wierzyła w niego, w ich wspólne ambicje i dobrowolnie pozwalała mu sk
















