– Przepraszam, panie Vane, ale… ludzie, których wynająłem, starali się jak mogli, i nic nie znaleźli. Znowu – powiedział Rocco po podaniu Alaricowi filiżanki gorącej herbaty. – Myśleliśmy… myśleliśmy, że tym razem się uda, ale wygląda na to, że nasze informacje były błędne albo…
– Albo celowo nas zwabiono – dokończył Alaric za Rocco. Zamknął dokument na tablecie i oparł się o oparcie.
– Panie Vane
















